Konsument a regulaminy

konsument a regulaminy

Konsumet a regulaminy międzynarodowych marek odzieżowych. Czy wielcy producenci ubrań traktują swoich klientów z Polski fair? Okazuje się, że nie do końca.

O CO CHODZI?

Krążąc po Internetach postanowiłem bez wychodzenia z domu kupić sobie jeans'y. Pierwsza marka, która przyszła mi do głowy to oczywiście Lee i ich sklep internetowy. Wybrana para trafiła do koszyka, już miałem finalizować zakup, ale… z zawodowej ciekawości postanowiłem zerknąć jeszcze do regulaminu. Tak na wszelki wypadek, czy aby nie wpakuję się na minę. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem w nim następujące postanowienie:

14. PRAWO WŁAŚCIWE
Niniejsze Warunki sprzedaży podlegają przepisom prawa szwajcarski implementującym europejską Dyrektywę w sprawie ochrony konsumentów w przypadku umów zawieranych na odległość, z wyjątkiem postanowień dotyczących prawa międzynarodowego prywatnego. W zakresie dozwolonym na podstawie obowiązujących przepisów dotyczących ochrony konsumentów wszelkie powództwa lub roszczenia związane z niniejszymi Warunkami sprzedaży podlegają wyłącznej właściwości sądów szwajcarskich.

[pisownia oryginalna, choć najprawdopodobniej chodziło o prawo „szwajcarskie”]

W CZYM PROBLEM?

Cytowany wyżej punkt z regulaminu zastrzega korzystną dla sklepu internetowego, a niekorzystną dla kupującego (np. konsumenta pochodzącego z Polski) umowę o poddanie sporu pod jurysdykcję sądu w Szwajcarii! Akceptując takie warunki konusment godziłby się de facto na prowadzenie sporu daleko poza granicami swojego kraju. Przykładowo – jeżeli zakupione spodnie by się rozpruły, a Lee odmówiło ich naprawy/wymiany na nowy, to jedynym rozwiązaniem byłoby pozwanie ich przed sąd szwajcarski (sic!).

Takie postanowienie jest zatem sprzeczne z bezwzględnie obowiązującymi w tej mierze przepisami prawa. W pierwszej kolejności z polską procedurą cywilną regulującą postępowanie sądowe. Zgodnie z art. 11036 § 1 k.p.c., sprawy wynikające z umów, w sytuacji gdy powód jest konsumentem, należą do jurysdykcji krajowej sądów polskich. Jest to norma prawna, której nie można wyłączyć.

Potwierdza to również regulacja rozporządzenia unijnego nr 1215/2012. W jego sekcji IV uregulowane zostały zasady jurysdykcji w sprawach dotyczących umów konsumenckich. Stosownie do artykułu 18 rozporządzenia: "Konsument może wytoczyć powództwo przeciwko swojemu kontrahentowi przed sądem miejsca, w którym konsument ma miejsce zamieszkania". Oznacza to zatem, że jeżeli mieszkacie Państwo w Polsce, to – wbrew komentowanemu postanowieniu regulaminu sklepu Lee – możecie Państwo pozwać tę spółkę przed sądem polskim. Jest to prawo bezwzględnie obowiązujące.  Zastrzeżenie zatem wyłącznej właściwości sądów szwajcarskich nie dość, że wprowadza konsumentów w błąd, to jeszcze jest nieuczciwą praktyką rynkową. Oczywiście… purysta językowy powie, że przecież w regulaminie stoi, iż wyłączność sądów szwajcarskich zastrzeżona została: "w zakresie dozwolonym na podstawie obowiązujących przepisów dotyczących ochrony konsumentów". Wątpię jednak, że przeciętny konsumenty (nie obrażając nikogo) znał powołane wyżej regulacje prawne. Dlatego też nie sposób jest się zgodzić na tak zaproponowany zapis w regulaminie.

Oprócz powyższego regulamin Lee zawiera też inne uchybienia, które sprzeczne są z bezwzględnie obowiązującymi przepisami. Niewłasciwy jest np. punkt 4 dotyczący podawania cen w walucie euro, czy punkt 8 regulujący prawo do odstąpienia na zasadach belgijskiej ustawy z 6 kwietnia 2010 roku o praktykach rynkowych i ochronie konsumenta (w sytuacji, nie sposób jest stwierdzić, czy ustawa ta jest względniejsza niż polska regulacja).

CO TO OZNACZA?

Konsekwencją sprzeczności tych zapisów z bezwzględnie obowiązującym prawem jest ich nieważność. Oznacza to, że one nie obowiązują. Gdybyście zatem chcieli Państwo pozwać Lee, bez problemu możecie to zrobić przed sąd polski.

Dajcie proszę znać, czy chcielibyście abym napisał do Lee z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.

JAKIE SĄ WASZE DOŚWIADCZENIA?

Link do całego regulaminu znajdziecie tutaj. Podobnie niezgodne z prawem europejskim klauzule zawarte zostały również w regulaminach m.in. Diesel'a i Levis'a.

Jakie są wasze doświadczenia z tymi firmami? Mieliście kiedyś podobny problem? Podzielcie się waszymi przemyśleniami w komentarzach. Jeżeli macie jakieś propozycję, które regulaminy mogę dla Was sprawdzić, piszcie swoje propozycje!

Pozdrawiam i życzę udanych zakupów, szczególnie w sklepach, które przestrzegają praw konsumentów.

 

PODZIEL SIĘ: